0 Liked

Wypełniał lodówkę bez wychodzenia z domu- czyli o zakupach żywności w sieci.

Komputer z dostępem do Internetu to takie małe centrum dowodzenia. Często słyszałam od moich bliskich, że gdybym miała lodówkę w pokoju to zapewne bym się z niego nie ruszała. Owszem, mają trochę racji, aczkolwiek nie uważam siebie za aż tak aspołeczną. Mojego laptopa traktuję jak „centrum zarządzania światem”, głownie ze względu na fakt że w sieci mogę załatwić dosłownie wszystko. Więc dlaczego nie zrezygnować z zakupów w osiedlowym sklepie i przyzwyczaić się do wirtualnego koszyka?

Po pierwsze, zakupy online to przede wszystkim wygoda i niesamowita oszczędność czasu. Dzięki temu będąc w pracy możemy zastanowić się co przygotujemy na obiad i bez konieczności opuszczania biura zaplanować listę potrzebnych produktów. Wszelkie formalności załatwiamy za pośrednictwem komputera, a do dokonania płatności wystarczy nam jedynie karta, więc jest to świetna opcja dla osób zapracowanych.

Po drugie – duży wybór produktów. Niejednokrotnie przeglądając strony internetowe wybranych supermarketów spotkałam się z pozycjami, których nie mogłam znaleźć w stacjonarnych placówkach.

A co jeżeli na przykład mieszkasz w małej miejscowości i jesteś zwolenninkiem zdrowego odżywiania? Lokalne sklepy z reguły zapewniają nam tylko ogólny asortyment. W ‘sieci’ masz za to dostęp do pełnej gamy produktów ‘eco ‘ wraz z dostawą do domu.

Po trzecie, zakupy spożywcze online są przede wszystkim proste. Będąc na stażu w jednej z agencji, moim zadaniem było uzupełnianie naszej firmowej lodówki. W każdy piątek otrzymywałam listę z preferencjami pracowników (jak choćby ulubiony dodatek śniadaniowy do pieczywa czy alergia na któryś ze składników) i na ich podstawie musiałam dokonać zakupów w ramach określonej sumy. Gdybym zdecydowała się na takie zakupy w sklepie stacjonarnym, to zapewne spędziłabym około 3 godzin przemieszczając się pomiędzy półkami poszukując pozycji z listy, analizując składniki i porównując ceny. Po tym okresie czasu byłabym wykończona i zrezygnowana, dlatego też ze względu na komfort psychiczny zdecydowałam się robić zakupy przez Internet.

Wykonanie zadania ułatwiala mi zaawansowana wyszukiwarka, dzięki której moglam wykluczyć substancje uczulające, a także ustalić limit kwoty do wydania. Ponadto swobodnie wybierałam pomiędzy różnymi kategoriami produktów, które zawsze zapewniały mi szybkie skompletowanie pożądanych przeze mnie pozycji.

Wiele internetowych sklepów spożywczych reklamuję się sloganem „szybko, tanio, komfortowo”. Owszem, popieram tą inicjatywę w 100%, ponieważ niewątpliwie największym jej atutem jest dostawa zakupów aż pod same drzwi. Jest to przede wszystkim ułatwienie dla osób niezmotoryzowanych, którzy przynajmniej raz na tydzień potrzebują  większych zakupów. Często zamawiając więc produkty przez Internet staram się uwzględniać w mojej liście ciężki asortyment, jak chociażby woda mineralna, którą możemy od razu zakupić w postaci zgrzewki. Dostawa do domu oscyluje w granicach od 5 do 3o zł, jednak większość popularnych sklepów zapewnia już swoim użytkownikom darmowy dowóz przy kwocie ponad 100 zł, co jest to niewątpliwie zaletą!

Zakupy w Internecie mają również swoje wady, nawet jeżeli dokonywane są w popularnych sieciach takich jak chociażby Tesco. Przede wszystkim nigdy nie mamy gwarancji, jakiej jakości produkt zostanie dla nas wybrany przez pracownika sklepu (przede wszystkim chodzi mi o warzywa, owoce czy mięso). Niejednokrotnie zdarzyło mi się odebrać bardzo poobijane jabłka lub brokuły, które nie były świeże. Ponadto istnieje również możliwość, iż wybrana przez nas pozycja nie będzie dostępna w placówce, a taka informacja widnieje dopiero na otrzymanym paragonie.

Jak widzisz, są plusy i minusy dokonywania zakupów spożywczych w sieci. Pomimo tego, że trend takich sprawunków jest bardzo chętnie kultywowany przez mieszkańców krajów zachodnich, to jednak my dopiero ‘’oswajamy’’ się z takim sposobem. Dlatego też jestem bardzo ciekawa, jaka jest Twoja opinia na temat takiej ‘’formy uzupełniania lodówki’’? Podziel się nią w komentarzu!