0 Liked

Jak walczyć z codziennymi pokusami i oszczędzać?

Będąc jeszcze na studiach obiecałam sobie, że jak tylko dostanę pierwszą pracę to automatycznie zacznę odkładać pieniądze i lepiej zarządzać swoimi oszczędnościami. Jako studentka, wiadomo, miałam na głowie naprawdę masę „ważnych” wydatków przez co „nie byłam w stanie” zaoszczędzić ani złotówki.

Brzmi znajomo? No właśnie. Zarówno ja, jak i wiele moich znajomych przechodziliśmy przez ten etap w życiu. Mieszkając z rodzicami a nawet wynajmując małą kawalerkę czy mieszkanie z przyjaciółką szukamy wymówek, aby nie oszczędzać lub odkładać ten proces na później. Niestety, często nie zdajemy sobie sprawy z tego że prawdziwe, dorosłe życie kosztuje nas bardzo wiele i dlatego też ważne jest, aby nauczyć posiąść umiejętność oszczędzania w jak najmłodszym wieku.

Co jednak sprawia, że większość naszej wypłaty znika w zaskakującym tempie? Przede wszystkim są to wydatki podstawowe takie jak opłaty za czynsz, rachunki czy utrzymanie gospodarstwa domowego. Dodatkowo każdego dnia czyhają na nas „małe pokusy” które podstępnie wyciągają z naszego portfela od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu złotych dziennie, przez co miesięczne podsumowanie nie wygląda zadowalająco. Pytanie brzmi jak je dostrzec i podjąć z nimi walkę w najodpowiedniejszym momencie?

  1. Kawa

Nie wyobrażasz sobie początku dnia bez dobrej, mocnej kawy? Muszę Ci się więc do czegoś przyznać- ja też nie. Mieszkając w dużym mieście nie trudno jest o spóźnienie się do pracy, dlatego też popularne coffee shop’y można znaleźć praktycznie na każdym rogu. Oczywiście, wabią one przechodniów aromatem świeżo zmielonej, często naprawdę wysublimowanej kawy, przez co wiele spieszących się osób tak chętnie do nich zagląda i zostawia tam kilkanaście złotych dziennie. Bo przecież dlaczego by nie dodać sobie małego kawałka ciastka lub zaopatrzyć się w drugie śniadanie w postaci kanapki? Tadam- właśnie z Twojego portfela magicznie zniknęło ok. 20 zł. A wystarczyło po prostu zainwestować w termo kubek i samemu przyrządzić sobie kawę taką, jaką lubisz.

  1. Pora lunch’u!

Głód nie jest najlepszym doradcą. Przynajmniej w moim przypadku nie ma nic bardziej przeszkadzającego w codziennych obowiązkach niżeli doskwierające uczucie pustego żołądka. W związku z tym w porze przerwy obiadowej nie raz zdarzyło mi się udać na prawdziwy, syty obiad który był nie tylko ubogi w wartości odżywcze, ale także dość kosztowny. Jak więc zabezpieczyć się przed taką sytuacją? Przede wszystkim NIGDY nie opuszczaj domu bez śniadania, które nie tylko poprawi Twoją wydajność w ciągu dnia ale także zniweluje uczucie głodu. Ponadto, warto jest zabrać ze sobą kanapkę lub owsiankę, która pozwoli Ci bezpiecznie dotrwać do pory obiadowej (i dodatkowo zadziała korzystnie na Twoją sylwetkę). Najlepszym rozwiązaniem jest również przygotowanie sobie pudełka z obiadem samodzielnie, ponieważ dzięki temu nie tylko zaoszczędzisz pieniądze ale przede wszystkim będziesz mieć świadomość tego, co naprawdę jesz, ale to pozostawiamy Twoim zdolnościom kulinarnym.

  1. Nie zapomnij o gotówce

Nie zależnie od tego, czy jesteś w pracy czy wybierasz się na zakupy pamiętaj o jednej, podstawowej zasadzie- zawsze miej przy sobie gotówkę. Oczywiście, w dobie technologii i przeróżnych sposobów płatności noszenie przy sobie gotówki wydaje się być „staroświeckie”, jednak tak naprawdę to właśnie takie rozwiązanie pozwala na najlepsze zarządzenie i kontrolę bieżących wydatków. Dzięki temu masz świadomość, ile wydajesz oraz wiesz, jakie dobra uzyskujesz w zamian, co umożliwia Ci chłodne kalkulacje.